IT

Specjalizowana Informatyka – czy warto się wybrać na branżową Informatykę?

Informatyka sama w sobie to bardzo obszerny kierunek studiów. Uczy wszystkiego i trochę niczego. Ale można spotkać kierunki, które (przynajmniej z nazwy) są specjalizowane – bioinformatyka, informatyka przemysłowa, informatyka i ekonometria. To wszystko niby kierunki Informatyki, ale jednak nie do końca. Czy warto wybrać taką ścieżkę kształcenia?

Skoro Informatyka sama w sobie jest obszerna, a studia uczą wszystkiego i niczego, to “specjalizowana” Informatyka brzmi bardzo zachęcająco. Z założenia program byłby ukierunkowany na informatyzację konkretnego obszaru lub dziedziny wiedzy, a więc spodziewać się można trochę informatyki i trochę wiedzy dziedzinowej. Dla potencjalnego kandydata rysuje się całkiem przyszłościowa perspektywa zawodowa. Nie jest już Informatykiem od wszystkiego, ale specjalistą w konkretnej branży. Pytanie tylko, jak użyteczna będzie ta druga nie informatyczna strona i czy rzeczywiście taka specjalizowana Informatyka to dobry pomysł.

Miałam to szczęście (lub nieszczęście), że po maturze wybrałam właśnie taki kierunek. W moim przypadku to była Informatyka i Ekonometria. Dzisiaj na pewno wybrałabym inaczej i pewnie poszła na zwykłą Informatykę. Ale wtedy dało mi to jedną poważną i rzutującą na moją przyszłość korzyść – przekonałam się, że mogę być Informatykiem, a w trakcie studiów – czułam spokój ducha, że nie skoczyłam na głęboką wodę i poradzę sobie na tym kierunku. Na Informatykę nie poszłabym bo bałabym się, że nie dam rady. Gdybym poszła na coś zupełnie niezwiązanego z Informatyką – miałabym totalnie inny zawód i nigdy nie tknęłabym książki z programowania. Mój kierunek miał parę zalet, ale miał jedną poważną wadę – jeśli w trakcie nie wyspecjalizowałaś się w jedną lub drugą stronę, to po studiach miałaś problem.

Egzotyczne połączenia

Przede wszystkim trzeba liczyć się z tym, że program studiów będzie cały czas rozbity pomiędzy dwie części – informatyczną i nie-informatyczną. I to sprawi, że nie będziesz wiedziała, co tak naprawdę studiujesz. Przykład z mojego kierunku – w trakcie jednego semestru uczyłam się robić aplikacje internetowe i … rachunkowości. Patrząc przez pryzmat takich połączeń, nie wiem kim miałby zostać przyszły absolwent. Programistą aplikacji księgowych? Czy księgowym? Czy programistą? Takich połączeń jest na takich studiach znacznie więcej bo cały czas studiujesz miks dwóch dziedzin, a żadnej z nich nie studiujesz w pełnym zakresie. I to duży problem bo poznajesz wiele rzeczy, ale żadnej porządnie. U mnie przez większość przedmiotów nie-informatycznych wychodziło się z założenia, że “to nie nasza działka, więc nie musimy się zagłębiać”. Problem w tym, że tak prowadzony przedmiot był po prostu stratą czasu.

Specjalista na własną rękę

Ogólnie jestem zdania, że nie warto liczyć na studia bo większość kierunków nie gwarantuje pracy (w kontekście Informatyki więcej o tym tutaj LINK). Jednak czasem studia pomagają. Pchną Cię solidnie w jakimś kierunku i mimo tego, że będziesz musiała się dokształcić sama – masz podstawy i wiesz, jakie może być Twoje miejsce na rynku pracy. Dają Ci grunt na dalszy rozwój. Na miksowanych kierunkach niestety i z tym jest problem. Zaczyna się od wielu różnych przedmiotów i powierzchownej nauki, a kończy na tym, że nawet kadra nie wie, jaki jest sens waszego kierunku. Jeśli jesteś dociekliwa i będziesz umiała wyciągnąć to, co jest Ci potrzebne lub już masz na siebie jakiś plan – takie studia mogą Cię zadowolić bo i tak wiesz co robić. Jeśli będziesz opierać się na programie nauczania – nie będziesz nawet wiedzieć co studiujesz.

Oczywiście nie jest AŻ tak dramatycznie. Po prostu wielu kończy to tak, że wybiera jedną połowę studiów jako wiodącą i w niej planuje swoją ścieżkę zawodową. Minus jest tego taki, że wtedy połowa studiów to rzeczy, które Cię nie interesują i nie będą dla Ciebie przydatne. A połowa, która Cię interesuje to cały czas tylko połowa tego, co mogłabyś poznawać. I nie po to wybiera się takie studia, żeby korzystać z połowy.

Tak przyszłościowy, że nie ma jeszcze pracy

Czyli coś co może Cię spotkać, jeśli wybierzesz studia, na którego absolwentów nasz rynek pracy nie jest jeszcze gotowy. 🙂 Takim kierunkiem mogłaby być na przykład Informatyka Kosmiczna :). Na studiach pierwszego i drugiego stopnia dość trudno o takie (na szczęście), ale na studiach podyplomowych można już łatwo trafić na takie rodzynki. Ukończenie owego kierunku nie jest całkiem bez sensu, ale pod warunkiem, że znasz miejsca, w których mogłabyś znaleźć zatrudnienie. Po prostu wtedy, jeśli masz na to jakiś plan. Nie sugeruj się tym, że promocja kierunku wymienia szereg miejsc, gdzie na pewno znajdziesz pracę i w bajki, że rynek tylko czeka na absolwentów. Sama to zweryfikuj.

Tak przyszłościowy, że w tym roku się nie otworzy

To pesymistyczny scenariusz dla każdego kandydata, ale może się zdarzyć. Jeśli decydujesz się na kierunek, na którym nie ma zbyt wielu miejsc i nie jest znany w Twoim mieście lub też ma być nowo otwarty – dobrze zrobić rozeznanie czy w każdym roku się otwiera. Bo to nie jest takie oczywiste! W przypadku, gdy się nie otworzy będzie już pewnie po pierwszym terminie rekrutacji, a to oznacza, że na kierunkach bardziej obleganych mogą Ci zostać jedynie listy rezerwowe.

Zmiksowana Informatyka z innym kierunkiem to dość ryzykowny pomysł. Ale pamiętaj, że wiele zależy od programu studiów (który można wcześniej prześledzić), uczelni i kadry na jaką trafisz. Jeśli czujesz, że takie studia Cię zadowolą, będziesz uczyła się tego na czym Ci zależy, to mimo wad jakie tutaj wymieniłam, w dalszym ciągu warto iść na takie studia. Bądź jednak czujna i staraj się wypracować własny plan na siebie.

A Ty? Masz jakieś doświadczenia z Informatyką? Lub może zastanawiasz się właśnie nad studiami? 🙂