IT

Praca na studiach – dlaczego warto, kiedy i gdzie szukać

Tuż przed rozpoczęciem studiów i na ich początkowym etapie, byłam święcie przekonana, że na informatyce każdy chce pracować już w trakcie studiów i ze względu na dużą liczbę chętnych, ciężko będzie coś znaleźć. Do podjęcia pracy w zawodzie, przygotowywałam  się więc dość skrupulatnie. Uczyłam się we własnym zakresie, chodziłam na targi pracy i kariery, robiłam cały czas research gdzie ewentualnie (jak będę gotowa), mogę się zaczepić. Po czasie okazało się, że nie wszyscy na studiach mieli takie plany – niektórzy nie chcieli pracować (bo na pracę przyjdzie jeszcze czas), a inni nie wiedzieli chyba jak się do tego zabrać. Jeśli temat szukania pierwszej pracy i łączenia studiów z pracą jest Ci bliski, to dzisiaj, chciałabym Cię przekonać, że warto zrobić wszystko, żeby dostać pracę już na studiach. I trochę pomóc, jeśli nie wiesz od czego zacząć.

Dlaczego w ogóle warto

Praca w trakcie studiów (dziennych), to oczywiście złodziej czasu. Prawie na pewno ucierpi Twoje życie studenckie, a nauka i przygotowanie na zajęcia będzie wymagało innej organizacji. Ale to chyba wszystkie minusy. A plusów jest zdecydowanie więcej.

Przede wszystkim – dorobisz

Najbardziej oczywisty motywator i chyba nie muszę Cię przekonywać, że warto mieć dodatkowe pieniądze. 😉 Dlaczego tylko dorobisz, a nie zarobisz? Bo nie zarobisz zbyt wiele (LINK). I te początkowo niskie zarobki to jednocześnie drugi argument sam w sobie, dlaczego warto podjąć pracę wcześniej, niż później. Jeśli jesteś na studiach dziennych, to prawdopodobnie możesz pozwolić sobie na to, by zarobić mało lub bardzo mało. Etap bardzo słabego wynagrodzenia jest mniej dotkliwy, kiedy jest się studentem.

Zdobędziesz bezcenne doświadczenie

Bez doświadczenia jest coraz trudniej. I coraz trudniej jest je zdobyć. Dlatego pierwsza praca może być dość stresująca. A co kiedy jesteś zatrudniona jako student?

Student to taki typ pracownika, od którego nie wymaga się wiele. Może wielu rzeczy nie umieć lub robić coś źle. Mało zarabia, więc nie jest dużym obciążeniem dla firmy, a jednocześnie wykonuje prostsze zadania, więc ogólnie projekt “pcha” do przodu razem z innymi. Może brzmi to mało zachęcająco, ale na złapanie pierwszych doświadczeń, to sytuacja idealna. Mniej stresująca praca (niż gdybyś od razu wskoczyła jako pracownik w pełnym wymiarze), Ty uczysz się pracować w projekcie, a do tego leci Ci doświadczenie. I po studiach startujesz z innego poziomu, niż ktoś całkiem zielony, kto jeszcze nigdy nie pracował.

Odhaczysz obowiązkowe praktyki

Nawet jeśli obecnie ich nie masz w semestrze, to na pewno przyjdzie taki, kiedy będziesz musiała je zrobić. Zaświadczenie z pracy od razu załatwia Ci sprawę.

Przekonasz się czy wybrałaś dobrą drogę

I nawet nie wiem, czy ten argument nie jest najważniejszy z całej tej listy. Po studiach presja na samego siebie jest większa (trochę jak z tymi zarobkami, które po studiach zmieniają znaczenie). Czasami nie na wszystko jest czas. A czasami rezygnuje się z innych planów na siebie i akceptuje sytuację taką, jaka jest (czyli np. pracę, która nie daje dużej satysfakcji, ale jest i daje zarobić). Na studiach jest inne myślenie. Mniej poważne. Jeśli zastanawiasz się nad 2 czy nawet 3 stanowiskami dla siebie, dlaczego co roku nie miałabyś spróbować na innych praktykach? Sprawdzić, co najbardziej Ci pasuje, a potem iść w stronę, która rzeczywiście Ci odpowiada. Po studiach, raczej nie będziesz tak skłonna do zmiany i przebranżowienia, albo zwyczajnie – będzie Ci już szkoda na to czasu.

Oprócz tego, może praca pomoże Ci podjąć decyzję co do dalszych studiów? Okaże się, że przydadzą Ci się inne studia magisterskie, albo zamiast studiów dalej – jakiś kurs czy studia podyplomowe? O tym szybsze podjęcie pracy, też może pomóc Ci zdecydować.

Pamiętaj o studiach, ale pracę traktuj z taką samą powagą

I w drugą stronę oczywiście też. Ale nie bój się podjąć pracy dlatego, że będzie Ci ciężko pogodzić ze studiami. Na ogół wymaga to trochę innej organizacji czasu i niestety prawie na pewno “studenckie życie” trochę ucierpi, ale wszystko uda Ci się dogadać. Jeśli zajęcia będą kolidowały – zapiszesz się do innej grupy. Jeśli na studiach będzie egzamin, myślę, że w pracy nikt nie będzie robił problemów z urlopem, a nawet jeśli – pójdziesz na drugi termin egzaminu.

Nie zachęcam Cię do opuszczania zajęć i odpuszczania studiów – według mnie bardzo się przydają i według mnie nie warto z nich rezygnować dla pracy. Jednak dodatkową pracę na studiach, potraktuj jak ich praktyczną część.

Gdzie szukać?

Najprostszą drogą jest zaczęcie od wakacyjnych praktyk. To taki typowy czas, kiedy wiele firm przyjmuje rzesze studenciaków do wakacyjnej pracy. 😉 O tym kiedy i gdzie w ogóle szukać praktyk pojawił się osobny wpis – LINK. Zachęcam Cię do zajrzenia tam bo nic nowego jeszcze nie wymyśliłam. 🙂

Poza okresem wakacyjnym jest trochę trudniej bo zostają tak naprawdę tylko firmy, które rekrutują cały rok, albo podpytanie znajomych, którzy byli na praktykach i zostali w firmie. I wydaje mi się, że ta druga opcja jest zdecydowanie skuteczniejsza i najbardziej popularna.

Wspomóc się też możesz różnymi targami i konferencjami. Chyba na każdej tego typu „imprezie”, są stoiska różnych firm. Masz wtedy okazję zostawić swoje namiary, czasem CV i podpytać o pracę na częściowy etat (mi kiedyś prawie udało się dostać w ten sposób pracę ;)).

Nie przejmuj się, jeśli od razu się nie uda

Praca na częściowy etat, do tego z elastycznym grafikiem to praca idealna dla każdego dziennego studenta. Ale nie rezygnuj, jeśli w jednym roku się nie uda. Ja przegapiłam czas, kiedy wszyscy szukali praktyk. Obudziłam się po wakacjach i nic nie mogłam znaleźć. Dopiero po roku wpadłam w miejsce, w którym zajęłam się w końcu tym, czym naprawdę chciałam.

A obecnie to właśnie teraz jest czas na szukanie praktyk! Wiele firm zaczyna duużo wcześniej, więc już teraz można zacząć się rozglądać!

Jeśli interesuje Cię temat praktyk lub studiów, to zachęcam Cię do zajrzenia do wpisów, które już się pojawiły:

A ja kończę się obijać i wracam (mam nadzieję, że na dobre) do regularnych wpisów. ;))