IT

Portfolio – 3 sytuacje, kiedy warto je mieć

Czy kiedykolwiek dopadł Cię stres lub poczucie presji z powodu tego, że nie masz żadnego kodu, którym mogłabyś się pochwalić na przykład na rozmowie o pracę? Mnie taki stres dopada często, a po kilku latach pracy widzę, że nie zawsze moje lęki były uzasadnione.

Nie ma się co oszukiwać – po 8 godzinach pracy i programowaniu, ciężko jest znaleźć motywację, by to samo robić wieczorem w domu. Wyjątkiem są sytuacje, gdy jest to Twoja wielka pasja lub rozwijasz bardzo ciekawy projekt po godzinach. W pozostałych przypadkach, jest to zwyczajnie trudne.

Problem pojawia się, gdy zastanawiasz się nad nową pracą, a w szczególności szukasz swojej pierwszej. Pamiętam, że ja bardzo stresowałam się, by rozwijać tzw. “swojego githuba”, którego później na rozmowie będę mogła zaprezentować. Wydawało mi się, że bez tego nigdy i nigdzie nie znajdę pracy. Czy tak naprawdę było? Trochę tak, trochę nie.

Dzisiaj chciałabym Ci przytoczyć 3 sytuacje, w których definitywnie nie wyobrażam sobie nie mieć swojego kodu. Nie oznacza to jednak, że w innych się nie przyda i odwrotnie – że jeśli nie będziesz go mieć, to na pewno się nie uda.

Zaczynasz pracę i nie masz doświadczenia

Czy sam “dobry github”, zamiast kursów, bootcampów i studiów wystarczy, żeby znaleźć pracę to kwestia kontrowersyjna. Niektórzy uważają, że tak, a inni że nie. Według mnie nie. Jednak pomijając sprawę wykształcenia – jeśli to Twoja pierwsza praca, to popracuj nad jakimś swoim programem, który potem pokażesz.

Może trafisz na rozmowie tak, że skończy się na teście (i to pisanym na kartce ;)) i to wystarczy. Ale to jest ten etap w karierze, na którym najbardziej może się to przydać. Jeśli nie podczas jednej rozmowy, to podczas kolejnych.

Co powinno być tym projektem? Ja polecam Ci nieduże programy, w które upchniesz możliwie najwięcej różnorodnych elementów. Kilka razy wspominałam o moim debiutanckim projekcie – prostej grze (mistrz klawiatury), który kilka razy towarzyszył mi na rozmowach. Jeśli dobrze pamiętam było tam kilka klas, ale do tego odliczanie czasu, wczytywanie pliku, użycie kolekcji i totalnie podstawowe konstrukcje. Dla kontrastu w swojej kolekcji programów miałam wówczas moją pracę licencjacką – prosty system fakturujący, na który poświęciłam znacznie więcej czasu. Jednak poza obroną nigdy nie został nigdzie zaprezentowany, ponieważ zwyczajnie nie było tam nic ciekawego.

Zajmujesz się rzeczami, które są związane z grafiką

Lub ogólnie tymi, które są związane z Twoim poczuciem estetyki. Jeśli w przyszłej pracy, masz zajmować się czymś “wizualnym” to logiczne jest, że w jakiś sposób ktoś może chcieć zweryfikować Twój zmysł artystyczny.

W swojej karierze miałam baardzo krótki epizod z frontendem (na szczęście) i pamiętam, że wtedy wyjątkowo skupiałam się nad tym, żeby zbudować swoje portfolio. Jeśli zastanawiasz się co by to mogło być, to jedynie doradzę Ci to co w akapicie wyżej odnośnie własnego projektu w ogóle.

Pracujesz nad projektem, który jest bardzo ciekawy

Zakładając, że lubisz programować po godzinach lub po prostu zagłębiasz się w jakąś technologię to być może piszesz w domu coś ciekawego. Wtedy naprawdę warto pochwalić się tym na rozmowie. Nawet jeśli pozornie wydaje Ci się, że może to nikogo nie zainteresować, nie działa w 100% tak jak oczekiwałaś lub jest niedokończone. Jeśli to coś nietypowego (tzn. coś ciekawszego niż wspomniany program do fakturowania) – np. coś związanego z rozpoznawaniem obrazu, niepowiązanego z Twoim przyszłym stanowiskiem – obroni się to choćby tym, że lubisz to co robisz, jesteś ciekawa i znasz coś więcej.

Ale pamiętaj, że nie oznacza to, żeby na siłę tworzyć coś w domu, tylko w tym celu. Prawdopodobnie będziesz się spieszyć i nie wyjdzie z tego nic dobrego.

Chcesz się pochwalić umiejętnościami

Czyli sytuacja, w której nie masz komercyjnego doświadczenia w danej technologii, ale ją znasz, a w nowej pracy jest wymagana lub ma znaczenie. Wtedy warto pomyśleć nad dodatkowym projektem, który zrealizujesz w domowym zaciszu. Pamiętaj, że samo wpisanie czegoś w CV niczego nie udowadnia.

Zadbaj o jakość tego co pokazujesz

Coś co pierwsze nasuwa mi się na myśl i muszę to dodać – popracuj nad jakością i czystością swojego kodu, który będziesz pokazywać. Upewnij się, że projekt który bierzesz to ten właściwy, a nie jego wersja robocza. Jeśli planujesz pokazać swoje kody robocze, które przechowujesz w zdalnym repozytorium – zerknij czy jest tam coś wartego uwagi, a nie „copy-pasta” z forów internetowych.

Zdaje sobie sprawę, że jeśli to Twój start i/lub pierwsza rozmowa, to bardzo ciężko jest wyczuć co byłoby wystarczające. Jednak pamiętaj, że nawet jeśli mimo wszystko przyniesiesz coś słabego, to i tak nie warto się tym przejmować. Ja też kilka razy usłyszałam, że to co przyniosłam jest „trochę słabe”, ale mimo wszystko jestem tu gdzie jestem i na pewno nie żałuję, że wtedy się nie udało. ;))

A jak wyglądają Twoje doświadczenia na rozmowach? Masz zawsze przygotowane kody czy idziesz na żywioł? Podziel się z nami swoimi doświadczeniami w komentarzu 🙂